Nie wiem, co dalej. I to jest ważna informacja.

Wstęp
Są momenty, w których wszystko na zewnątrz wygląda w porządku, a mimo to wewnątrz pojawia się cisza, zawieszenie, brak odpowiedzi. Nie ma wyraźnego kryzysu. Nie ma jednej decyzji, którą trzeba pilnie podjąć. Jest za to pytanie, które wraca coraz częściej: co dalej?

Bardzo często odpowiedź brzmi: nie wiem

W kulturze nastawionej na działanie, cele i rozwiązania „nie wiem” bywa traktowane jak słabość, jak brak kompetencji, odwagi albo motywacji, jak coś, co należy jak najszybciej
naprawić planem, radą, kolejnym szkoleniem.

Tymczasem „nie wiem” to nie jest problem do usunięcia. To jest ważna informacja.

 

Moment zawieszenia nie jest pustką

Zawieszenie bywa mylone z utknięciem, z bezruchem, z brakiem ambicji. Jednak bardzo często jest czymś innym: staje się przestrzenią pomiędzy.

Przestrzenią pomiędzy tym, co było, a tym, co jeszcze się nie ukształtowało. Przestrzenią pomiędzy rolami, decyzjami, sposobami funkcjonowania, które przestały działać, a nowymi, które nie są jeszcze nazwane.

To moment, w którym stare odpowiedzi już nie pasują, a nowych jeszcze nie ma.

Właśnie dlatego pojawia się niepokój, frustracja, czasem zmęczenie bez wyraźnej przyczyny.

Nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak, ale dlatego, że coś się zmienia.

 
Dlaczego tak trudno zostać w „nie wiem”?

Naturalnym odruchem jest ucieczka od tego stanu. Chcemy jak najszybciej „coś zrobić”, żeby odzyskać poczucie kontroli.

Jakakolwiek decyzja często wydaje się lepsza niż brak decyzji. Nawet jeśli nie do końca jest zgodna z nami.

Proces zmiany rzadko zaczyna się od jasnych odpowiedzi. Znacznie częściej zaczyna się od zatrzymania i uznania, że na ten moment nie wszystko musi być określone.

„Nie wiem” mówi do nas o tym, że:

  • coś się we mnie przestawia,
  • dotychczasowe rozwiązania przestały być wystarczające,
  • potrzebuję innego sposobu patrzenia, a nie kolejnej instrukcji. 

To nie jest koniec drogi. To jest punkt startowy.

 
Gdy „nie wiem” staje się początkiem procesu

Moment zawieszenia nie wymaga natychmiastowego działania. Wymaga uważności. Zamiast pytać: „co powinienem / powinnam teraz zrobić?” warto zapytać: „czego już nie chcę dalej powtarzać?”.

Proces często zaczyna się od porządkowania:

  • tego, co naprawdę jest moje,
  • tego, co było odpowiedzią na oczekiwania innych,

Dopiero potem pojawia się kierunek.

Nie jako gotowy plan, ale jako wewnętrzna zgoda na kolejny krok.

 
Nie wszystko musi być jasne od razu

W Self Concept często spotykamy osoby, które mówią:

„Nie wiem, czego chcę, ale wiem, że nie chcę już tak jak jest.”

To wystarczy, żeby zacząć.

Proces nie wymaga pełnej wizji ani sprecyzowanych celów. Wymaga gotowości, by się zatrzymać i przyjrzeć temu, co się dzieje bez presji natychmiastowych odpowiedzi.

Czasem najważniejszym momentem zmiany jest ten, w którym pozwalasz sobie powiedzieć: „nie wiem… i to jest w porządku”.

Jeśli jesteś właśnie w takim miejscu, być może tonie znak, że utknęłaś / utknąłeś. Być może to znak, że coś nowego zaczyna się formować.

  

Moment zawieszenia nie jest błędem. Jest sygnałem. – Self Concept

 

Jeśli jesteś w momencie „nie wiem, co dalej” i chcesz spokojnie przyjrzeć się temu, co się dzieje, zapraszamy na bezpłatną konsultację.

To rozmowa, która pomaga uporządkować sytuację i zobaczyć możliwe kierunki dalszej pracy.

Marta Bańkowska
Współtwórczyni Self Concept

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij post

Podobne posty

Może ci się spodobać